środa, 29 stycznia 2014

LIEBSTER AWARD I

"Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za dobrze wykonaną robotę. Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cie nominował".

Nominowała mnie Zdeterminowana Ana - wielkie dzięki! A oto odpowiedzi na pytania, na które mi zadała
  • Czym zajmujesz się w życiu?
Na chwilę obecną studiuję Międzynarodowe Stosunki Gospodarcze na UG oraz poświęcam resztki wolnego czasu na pracę nad sobą- ulepszenie sylwetki, zdrowa dieta, edukacja w kierunku zdrowego trybu życia.
  • Jeśli miałby nastąpić koniec świata, jaką rzecz zrobiłabyś jako ostatnią?
 Tuż przed końcem świata powiedziałabym wszystkim których kocham, ile dla mnie znaczą.
  • Jaką książkę przeczytałaś ostatnio?
Pierwszą część sagi o Wiedźminie. Aktualnie czytam drugą. Oprócz tego "Międzynarodowe stosunki gospodarcze" (Oziewicz, Michałowski), ale to nie książka, to cegła do zabijania!
  • Jaki jest Twój ulubiony film?
Kocham "Friends with Benefits" i "Dirty Dancing". Nie wiem, który bardziej.
  • Gdzie chciałabyś spędzić przyszłe wakacje?
Chciałabym pojechać do Kanady. W Internecie poznałam mnóstwo fajnych ludzi właśnie stamtąd, chciałabym się z nimi spotkać.
  • Czym się interesujesz, jaka jest Twoja pasja?
Od niedawna trening siłowy ;) Poza tym gram na gitarze i śpiewam. Miałam zespół- Blond Band. W kwietniu mam kolejny koncert :)

  • Jeśli znałabyś datę swojej śmierci.. co byś zrobiła przed upływem "ostatnich dni"?
 Włamałabym się do ZOO i wyprzytulała wszystkie małe zwierzęta. W szczególności pandziątka :3
  • Komu wierzysz bezgranicznie, dlaczego?
Mojemu chłopakowi, bo nigdy mnie nie zawiódł.
  • Co można znaleźć w Twojej torebce?
Z tych dodatkowych rzeczy- czerwoną szminkę, odkażacz, gaz pieprzowy, przypinki z moimi ulubionymi anime, spinkę- którą miałam kiedyś oddać mojej fryzjerce i kiedyś oddam! ;)) 
  • Wierzysz w miłość od pierwszego wejrzenia, dlaczego tak/nie?
Nie, bo nigdy się od pierwszego wejrzenia nie zakochałam. Bardzo lubię poznawać ludzi. Zakochałam się w małych gestach, we wszystkich niedoskonałościach, w talencie, w człowieku. 
  • Czy masz jakieś zwierzątko domowe?
Mam Yorkshire Terriera. Ma na imię Tilka.

Moje pytania brzmią następująco:
  1. Czego nigdy nie jadłaś, a chciałabyś zjeść?
  2. Ulubiona forma Twojego imienia/przezwisko to... ?
  3. Masz aplikację Pou? Jeśli tak, to daj screen :)
  4. Jak ma/miała na imię Twoja pierwsza miłość?
  5. Twoja ulubiona książka to?
  6. Twoje największe dotychczasowe osiągnięcie to?
  7. Ulubiony kolor/ kombinacja kolorów?
  8. Opisz swoją wymarzoną sypialnię.
  9. Apartament na szczycie wieżowca w centrum czy domek na obrzeżach miasta? Dlaczego?
  10. Jak powstała nazwa Twojego bloga?
  11. Co robisz jako pierwsze zaraz po wstaniu z łóżka?
Nominowane przeze mnie osoby to: 
  1. http://keepdestination.blogspot.com
  2.  http://workan12.blogspot.com/
  3. http://www.help-your-shape.blogspot.com/
  4. http://sliwka-w-kompot.blogspot.com/
  5. http://myidealni.blogspot.com/
  6. http://veracitysol.blogspot.com/
  7. http://www.denerwujace.blogspot.com/
  8. http://pinklifebyklara.blogspot.com/
  9. http://fitnessowaviola.blogspot.com/
  10. http://lajlalife.blogspot.com/
  11. chcesz być 11? Odpowiedz na moje pytania i daj mi znać! Dodam Cię do obserwowanych, mam nadzieję, że pozostaniemy w kontakcie :)

poniedziałek, 27 stycznia 2014

Ostatni tydzień przed pomiarem!

Do następnego pomiaru zostało tylko 6 dni. Mam zamiar wziąć się w garść i zaplanować ten czas co do minuty! Pomoże mi to nie tylko osiągnąć swój cel, ale też lepiej przygotować do egzaminów. W tym stresującym i wymagającym intelektualnego wysiłku okresie, bardziej niż zwykle, przydadzą mi się wartościowe posiłki i aktywność fizyczna. Muszę zadbać i o ciało, i o umysł.

Wczoraj na czyimś blogu/profilu Facebook (jeśli to u Ciebie to daj znać ;)) przeczytałam, że często ludzie ćwiczą dużo i długo, zwiększają dystanse czy obciążenia, a efekty ich ćwiczeń są mierne. Dzieje się tak ze względu na to, że większość stawia na ilość, a nie jakość. Nie można przecież w nieskończoność dokładać kilogramów na sztangę czy kilometrów do biegu. Czytając to zdałam sobie sprawę, że ja popełniam właśnie ten błąd. Odbębniam ćwiczenia- 3 serie po 12 powtórzeń i już, koniec, idę na bieżnię. Dzisiaj postanowiłam to zmienić, bo przecież to nie tylko może zaszkodzić mojemu samopoczuciu (słabe efekty przy dużym wkładzie pracy), ale i zdrowiu (niepoprana postawa, sposób wykonania=kontuzje). Okazało się, że mój program, a raczej jego wykonanie, trwa nie 45 min, ale 90min! Zmęczyłam się dzisiaj potwornie, ale byłam z siebie dumna :) Oby więcej takich treningów!

Siłownię zaplanowałam sobie na poniedziałek, środę i piątek. We wtorek, czwartek i sobotę postanowiłam wykonać ćwiczenia zaproponowane przez Was. Będzie to pewnego rodzaju wyzwanie. Od razu mówię, że Turbo Spalanie mam już w małym palcu ;)







piątek, 24 stycznia 2014

ELEMENTY MOJEJ DIETY

Kiedy słyszę słowo 'dieta' od razu mam ochotę otworzyć lodówkę i na przekór (nie wiem komu ;)) zjeść wszystko co się w niej znajduje, serio. To słowo, w powszechnym znaczeniu, kojarzy się z liczeniem kalorii, jedzeniem bez smaku i pustym talerzem. To nie dla mnie! To nie powinno być dla kogokolwiek! Oczywiście, diety takie jak Dukana, Kopenhaska, South Beach i inne przynoszą pożądane efekty- czyli spadek wagi, ale kosztem wielu wyrzeczeń i nie raz wyniszczeniem organizmu. Poza tym dieta, która nie jest wspierana wysiłkiem fizycznym zrobi z nas ukrytego grubasa lub jak kto woli 'skinny fat'. Ale o tym nie tu i nie teraz...

Co ja jem? Wszystko na co mam ochotę :) Tyle, że odkąd zmieniłam sposób myślenia i życia mam ochotę na same dobre rzeczy. Kiedyś zdrowy posiłek kojarzył mi się z brokułem gotowanym na parze, teraz wiem, że zdrowe posiłki potrafią być o wiele smaczniejsze! Dodatkowo ograniczyłam sól i biały cukier, codziennie rano piję szklankę ciepłej wody z cytryną i imbirem, jem pożywne śniadania, piję zieloną herbatę, robię co najmniej 6000 kroków dziennie. Nie dzielę jedzenia na śniadanie-obiad-kolację. Staram się jeść 4-5 małych posiłków. Ten ciepły, "obiadowy" czasami wypada już jako drugi, a czasami jako ostatni. To wszystko maksymalnie podkręca mój spoczynkowy metabolizm.

Przykładowy jadłospis:

Śniadanie: kanapki z rukolą, żółtym serem, awokado, pomidorkami, jabłko i zielona herbata.
II śniadanie: serek wiejski z płatkami owsianymi, pomarańczą i granatem.
Obiad: burger- grahamka, pierś z kurczaka w paltkach owsianych, papryka, pomidor, ogórek, oliwki, cykoria, awokado i małe korniszonki.
Przekąska: owoce z bitą śmietaną- arbuz, melon, kiwi, pomarańcza.
Kolacja: sałata lodowa, ogórek, cebulka, kawałki tuńczyka w sosie własnym, zioła włoskie.
 I tak sobie jadam. Oczywiście czasami sięgam po jakiegoś batonika czy nawet chipsy. Niedziele nazywam dniem lenia- wtedy mam reset od ćwiczeń i jem wszystko, nawet fast foody, ale tylko raz w tygodniu. Jeżeli nie mam czasu przygotować pożywnego posiłku korzystam z zup, herbatek i koktajli Wellness by Oriflame, ale o tym innym razem :)


czwartek, 16 stycznia 2014

ANALIZA SKŁĄDU CIAŁA

Wczoraj po raz pierwszy w życiu byłam na profesjonalnej analizie składu ciała. Przyznam szczerze- byłam zdenerwowana. Spodziewałam się przeciętnych wyników, bliżej gorzej niż lepiej- a tu takie zaskoczenie! Moją pierwszą myślą było to, że aparatura pewnie się zepsuła. Jednak potem podczas omawiania wyniku i szczegółowych pytaniach o styl życia, doszłam do wniosku, że to jednak możliwe. Teraz do rzeczy- moje wyniki są następujące:


  • Waga 55,8kg przy wzroście 162 cm daje BMI= 21, czyli prawidłowo.
  • Metabolizm 1399 kcal.
  • Wiek metaboliczny- czyli na ile lat czuje się mój organizm= 12 ;-)
  • Procentowa wartość wody w ciele= 60,7%, czyli bardzo prawidłowo.
  • Tłuszcz trzewny, czyli ten wokół narządów- płuc, żołądka, serca=1, czyli bardzo prawidłowo.
  • Masa kości=2,3kg. Mam o 0,1kg za lekkie kości, muszę dostarczać organizmowi więcej wapnia.
  • Masa mięśni 43,4kg. Czyli około 70% mojej masy ciała to mięśnie- zdrowo!
  • Budowa ciała nr 8- szczupły, umięśniony.

Jestem bardzo zadowolona. To miłe uczucie wiedzieć, że to co robię przynosi efekty. Oczywiście nie spocznę na laurach i dalej będę ćwiczyć, zdrowo się odżywiać. Chcę wyrzeźbić ciało, zarysować mięśnie. Latem 2014 w końcu wskoczę w bikini pewna siebie :)

A jak wydaje się Tobie? Ile % tkanki tłuszczowej ma Twoje ciało? :)

niedziela, 12 stycznia 2014

3 miesiące za mną!

Dzisiaj mijają 3 miesiące odkąd zmieniłam swój tryb życia na lepszy. Zaczęłam regularnie ćwiczyć- najpierw w domu, potem dołożyłam pole dance i w ostatnim miesiącu siłownię. Czuję się świetnie, a moje ciało zaczyna wyglądać tak, jak marzyłam, żeby wyglądało. Zawsze myślałam, że takie dbanie o siebie pochłania strasznie dużo czasu i pieniędzy, ale myliłam się. Wystarczy tylko dobry plan, dużo chęci i systematyczności. Prawdę mówiąc- im więcej mam obowiązków, tym bardziej jestem zorganizowana.




Teraz o rezultatach: udało mi się stracić... 11,5 cm. Zupełnie nie spodziewałam się takiego wyniku, ponieważ przez święta pofolgowałam sobie trochę, a nawet bardzo, z dietą! Nie wierzyłam w to co widzę, gdy się mierzyłam. Myślałam, że coś nie tak z centymetrem. Dopiero zdjęcia mnie przekonały.

Taką matematykę to ja lubię ;)

Na razie tylko plecy. Resztę zaprezentuję, gdy będzie warta pokazania (bikini 2014- nadchodzę!).
To co pomogło mi tak szybko uzyskać rezultaty to... CIĘŻARY. Od zawsze byłam przekonana, że zamiast schudnąć, ciało zacznie się rozbudowywać i efekt będzie przeciwny od pożądanego. Nawet nie wiecie jak bardzo się myliłam! Wciąć odpalam sobie w domu Mel B czy Chodakowską, ale siłownia i ćwiczenia z obciążeniem to moja nowa miłość. Wykonuję trening obwodowy- czyli połączenie ćwiczeń aerobowych i siłowych, za każdym razem na wszystkie partie ciała, ze szczególnym uwzględnieniem tych dolnych, bo to nad nimi chcę pracować. Niedługo dodam nowe zakładki, w których dokładnie opiszę swój trening i dietę.

To tyle na dzisiaj. Życzę wszystkim walczącym i piękne ciało dużo wytrwałości i systematyczności! Z chęcią porozmawiam z tymi, którym brak motywacji- może razem coś wymyślimy! Powodzenia! <3

środa, 8 stycznia 2014

Święta, prezenty i konkursomania

Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!

To będzie nasz czas, wiem to. To będzie rok samych wzlotów, samych sukcesów. Czemu? A czemu nie? Jesteśmy silni, bardzo- tylko czasem nie zdajemy sobie z tego sprawy. Stać nas na dużo więcej niż zrobiliśmy do tej pory! Zacznijmy zatem szerzej się uśmiechać, zdrowiej jeść, mniej słodzić, żyć bardziej! Pomóżmy sobie stać się lepszą wersją siebie! :)

Święta, święta i po świętach. Będąc w domu spędziłam wspaniałe chwile w towarzystwie bliskich mi osób. Odpoczęłam, zrelaksowałam się, poimprezowałam... Przyznaję się- uległam niezdrowym pokusom. Jednak nie uważam tego za porażkę- wszystko dzielnie odrabiałam na siłowni. Teraz pora wrócić do
dawnych zwyczajów- czystego jedzenia, aktywności fizycznej i regularnego snu.

Nie wróciłam oczywiście z pustymi rękoma- przyjaciele obdarowali mnie cudownymi drobiazgami oraz wygrałam kilka konkursów... Oto moja poświąteczna kolekcja: 

Wygrana w konkursie na blogu Moc Natury. Kosmetyki i kolczyki.
Zostałam testerką szamponów Nivea i otrzymałam od firmy te oto produkty.
Produkty do pielęgnacji obuwia KIWI wygrane w konkursie na stronie PAPILOT.
Biżuteria sportowa wygrana na blogu Rudzienki.
Biżuteria, broszka i pióro.
Sówka- ogrzewacz do rąk <3
Książka i płyta (nie, nie słucham tego pana- związana jest z nim dłuższa historia ;))
I mój najlepszy prezent, na który pracowałam najdłużej i pracuję nadal ;)
BRZUSZEK!
A co u Was? :)