Pokazywanie postów oznaczonych etykietą eko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą eko. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 11 marca 2014

Hodowla kiełków!

Tak jak wspominałam wcześniej- zamówiłam sobie zestaw do hodowli kiełków. Żadnych specjalistycznych urządzeń- tylko 10 torebek nasion na kiełki. Myślałam, że to będzie trudne zadanie- doglądanie czy kiełki nie mają za mokro, za sucho, za jasno, za ciemno itd. Myliłam się. Hodowanie kiełków jest dziecinnie proste! :)

Kiełki należą do produktów o wysokiej wartości odżywczej. Są skoncentrowanym źródłem witamin i składników mineralnych. Zmiany w kiełkujących nasionach następują bardzo szybko, dzięki czemu zawartość cennych składników wzrasta nawet kilkakrotnie w ciągu zaledwie paru dni. W zależności od rodzaju, kiełki zawierają między innymi witaminy rozpuszczalne w tłuszczach – A, D, E oraz witaminę C i wiele witamin z grupy B. Do obecnych w kiełkach minerałów zaliczyć można żelazo, cynk, wapń, fosfor, magnez i wiele innych. Dostarczają one także aminokwasy oraz cenne ilości niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych. Najlepsze i najbardziej wartościowe pod względem odżywczym są kiełki spożywane na surowo (źródło: http://lionfitness.pl/artykuly,21,zalety-kielkow,235.chtm)




Do domowej hodowli kiełków możemy użyć kiełkownicy lub zrobić ją samemu. Potrzebne nam będą- duży słoik, gumka recepturka, kawałek gazy. Wrzucamy kiełki do słoika i zalewamy je wodą w temperaturze pokojowej na 4-6 godzin. Wylot przysłaniamy gazą i zabezpieczamy gumką recepturką. Wylewamy wodę i od tej pory pilnujemy, by kiełki były cały czas wilgotne- przepłukujemy je 1-2 razy dziennie.

Moje pierwsze kiełki to kiełki fasoli mung. W smaku przypominają świeży młody groszek. Są pyszne! Zrobię z nimi twarożek ;) 



poniedziałek, 3 marca 2014

Wiosenny mini ogródek.

Marcowe słońce zainspirowało mnie, by zorganizować na parapecie mini-ogródek. Uwielbiam dbać o roślinki- w wakacje mam na balkonie mnóstwo doniczek z kwiatami i ziołami. 



mięta, melisa i bazylia cytrynowa


 Niestety podczas roku akademickiego zbyt często nie ma mnie w domu, żebym mogła zasadzić coś na stałe. Znalazłam zatem inne rozwiązanie- hoduję roślinki, które szybko rosną i mogę je jeść/zużywać na bieżąco, a gdy planuję dłuższa nieobecność- ściąć i zamrozić, a po powrocie zasadzić nowe. 

Bazylia z 'Ryneczku Lidla'.

Rzeżucha na wacie :D

Szczypiorek- cebulkę zanurzyłam w wodzie tak, żeby tylko korzonki dotykały wody :)
 A co Wy sądzicie o takich eko rozwiązaniach? :)